Kasy fiskalne – problemy z opisem paragonów

Ministerstwo Finansów w rozporządzeniu w sprawie kas wprowadziło wymóg takiego opisywania towarów i usług na paragonach, który zapewni jednoznaczną ich identyfikację.

Oczywiście nie zdefiniowano w rozporządzeniu co oznacza pojęcie jednoznaczna identyfikacja.

Problem dotyczy wszystkich użytkowników kas fiskalnych. Ministerstwo zapewne zauważyło, że sprawa nie jest jasna i wydało komunikat w tej sprawie. Czy z rozporządzenia nie powinno jasno wynikać co ma być wpisane na paragonie?. Komunikat nie jest oficjalna interpretacją, nie wiadomo kto go napisał (nie jest przecież podpisany), dzisiaj na stronie jest, a za kilka miesięcy? A za kilka lat?  Nadal będzie? Na pewno będzie rozporządzenie, co będzie z komunikatem nie wiadomo. Stosować się do komunikatu? Moim zdaniem powinno stosować się do rozporządzenia, ale nie wiadomo jak!

Jeżeli sprzedawca ma w sklepie kilkadziesiąt rodzajów wędlin, to według wyjaśnień nie może na paragonach podawać po prostu opisów typu: szynka, kiełbasa itp. Dlaczego? Bo to (zdaniem ministerstwa) nie identyfikuje jednoznacznie towaru.

Spróbujmy więc zobaczyć, jak termin jednoznacznej identyfikacji towarów i usług na paragonach rozumiany jest w Ministerstwie Finansów. Zgodnie z komunikatem, zamysł jest taki, żeby konsument ( no i oczywiście urzędnicy skarbowi) wiedzieli, co za towar lub usługę konsument kupił. Zdaniem ministerstwa, jeżeli na przykład w sklepie sprzedawane są jabłka i wszystkie są w tej samej cenie, to na paragonie może być opis „jabłka”. Należy rozumieć, że jeżeli jabłka byłyby w różnych cenach, to już taki opis „jabłka” na paragonie w jednoznaczny sposób nie identyfikował by sprzedanych towarów. Recepta jest – sprzedawać jabłka (gruszki, pieczywo itp itd) w tej samej cenie! Wtedy wystarczającym opisem będą „jabłka”, „gruszki”, „pieczywo” …Być może ta porada ministerstwa finansów spowoduje nowe kategorie towarów na przykład „jabłka po 3,55 zł”, „jabłka po 1,35″,  „buty po 89,99zł” czy u usługodawców  „naprawa sprzętu za 50,00zł”. Trudno wyrokować, czy sprzedawcy podchwycą ten pomysł i w ślad za tym pójdą także producenci i będą produkować „rowery po 999,99 zł” damskie, męskie, dziecięce, miejskie w jednej cenie. Sprzedawcom wcale nie jest do śmiechu, jak tu zaprogramować ( i stosować w praktyce) setki kodów na towary?